W codziennym biegu rzadko zatrzymujemy się w sklepie nad drobnym drukiem na opakowaniach. A to właśnie tam kryje się informacja, która może powiedzieć nam więcej, niż się wydaje. Dwa podobne sformułowania: „należy spożyć do” i „najlepiej spożyć przed” w praktyce znaczą coś zupełnie innego.
Zrozumienie tej różnicy to prosty krok do bardziej świadomego stylu życia: mniej wyrzucanego jedzenia, więcej oszczędności i realny wpływ na środowisko. Jak rozróżnić te dwa terminy?
Granica bezpieczeństwa: „należy spożyć do”
To oznaczenie pojawia się na produktach szczególnie wrażliwych, czyli takich, które łatwo się psują i mogą szybko stać się niebezpieczne dla zdrowia. Mowa przede wszystkim o świeżym mięsie, rybach, nabiale czy gotowych daniach przechowywanych w lodówce.
W tym przypadku data nie jest sugestią, lecz wyraźną granicą. Po jej przekroczeniu produkt uznaje się za niebezpieczny – nawet jeśli wygląda i pachnie pozornie dobrze. Spożycie takiej żywności może stanowić zagrożenie dla zdrowia, dlatego nie warto ryzykować.
W tym przypadku sam zapach czy wygląd produktu to za mało, by ocenić, czy nadal nadaje się do spożycia.
Wskazówka jakości: „najlepiej spożyć przed”
Zupełnie inaczej jest w przypadku produktów oznaczonych jako „najlepiej spożyć przed”. Tu producent informuje nas o czasie, w którym żywność zachowuje swoje optymalne właściwości – smak, zapach, konsystencję czy wartości odżywcze. Dotyczy to głównie produktów trwałych: makaronów, ryżu, kasz, konserw czy przypraw.
Po upływie tej daty produkt często nadal nadaje się do spożycia, o ile był przechowywany zgodnie z zaleceniami i nie wykazuje oznak zepsucia. Może być nieco mniej aromatyczny czy mieć zmienioną strukturę, ale wciąż może być bezpieczny.
To często ten moment, w którym jedzenie ląduje w koszu, choć wcale nie musi.
Świadome wybory w kuchni
Choć brzmi to prosto, w praktyce wiele osób nadal się w tym gubi. Jak pokazują badania Too Good To Go, aż 52 proc. Polaków nadal nie potrafi rozróżnić oznaczeń „najlepiej spożyć przed” i „należy spożyć do”. Jednocześnie 67% przyznaje, że zdarza im się spożywać żywność po upływie daty, a 34 proc. robi to niezależnie od rodzaju oznaczenia. Wciąż wielu konsumentów nie wie jednak, jak robić to w sposób bezpieczny i świadomy – mówi Anna Podkowińska-Tretyn, Country Director Too Good To Go w Polsce.
Dlatego w ramach naszej kampanii wprowadziliśmy oznaczenie „Często Dobre Dłużej: Popatrz, Powąchaj, Posmakuj”, które ma zachęcać do korzystania ze zmysłów przy ocenie żywności po terminie. Etykiety pojawiają się już na setkach produktów i pomagają podejmować bardziej świadome decyzje w codziennych sytuacjach – dodaje Podkowińska-Tretyn .
Ta różnica naprawdę ma znaczenie na co dzień – szczególnie w kuchni. Dzięki niej możemy:
- ograniczyć marnowanie jedzenia,
- lepiej zarządzać domowym budżetem,
- zmniejszyć swój negatywny wpływ na środowisko.
To szczególnie ważne dziś, gdy z jednej strony coraz więcej mówi się o odpowiedzialnej konsumpcji, a z drugiej – wciąż zdarza się, że wyrzucamy produkty tylko dlatego, że źle interpretujemy informacje na opakowaniu.
Jak ograniczyć wyrzucanie jedzenia na co dzień
W praktyce sprowadza się to do kilku prostych rzeczy – bez rewolucji i większego wysiłku.
Przede wszystkim warto zwracać uwagę na oznaczenia. Przy produktach „najlepiej spożyć przed” dobrze na chwilę się zatrzymać i zaufać swoim zmysłom. To właśnie w tym przypadku zapach, wygląd, konsystencja często powiedzą więcej niż sama data.
Duże znaczenie ma też przechowywanie. Odpowiednia temperatura, szczelne opakowania, czystość w lodówce – to wszystko sprawia, że jedzenie dłużej zachowuje świeżość.
Na koniec zakupy – równie ważne. Kupowanie „na zapas” rzadko się sprawdza i to najprostsza droga do marnowania jedzenia. Dużo lepiej działa prosty plan posiłków i lista zakupów.
Mała zmiana, duża różnica
„Najlepiej spożyć przed” to wskazówka dotycząca jakości, a nie ostateczny termin. Z kolei „należy spożyć do” to data, której lepiej nie przekraczać.
Zrozumienie tej różnicy naprawdę może zmienić codzienne podejście do jedzenia. Pomaga nie tylko uniknąć niepotrzebnego wyrzucania produktów, lecz także podejmować bardziej świadome decyzje przy gotowaniu i zakupach.